Szlachetna Paczka w naszej szkole

Do  SZLACHETNEJ PACZKI włączane są rodziny, które znalazły się w trudnej sytuacji materialnej z niezależnych od siebie przyczyn. Docieramy do prawdziwej biedy – tej ukrytej, a nie tej, która krzyczy i żąda pomocy. W Polsce nie brakuje osób, które nauczyły się wyglądać na ubogie i dzięki wzbudzaniu litości, zarabiają na swojej „biedzie”. Takim ludziom nie pomagamy. Naszym celem jest mądra pomoc, czyli taka, która daje szansę na zmianę. Dlatego do Paczki trafiają te rodziny, dla których kontakt z wolontariuszem oraz wsparcie materialne będą impulsem do zmiany.

Po raz pierwszy Rodzice, Uczniowie i Nauczyciele naszej szkoły włączyli się w przygotowanie Szlachetnej Paczki. Całą akcję koordynowała pani Małgorzata Koterla (nauczyciel) i pani Małgorzata Salamon (rodzic, wolontariusz). Do akcji włączyli się zawsze chętne i gotowe do pomocy Strażaczki z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, uczniowie klasy III gimnazjum i Rodzice.

Finał akcji odbył się 12 grudnia, kiedy to paczka trafiła do Rodziny.

Relacja z wręczenia Paczki Rodzinie pani Ewy i pana Adama – PREZENT dla Darczyńców, czyli dla Tych wszystkich, którzy włączyli się w przygotowanie Szlachetnej Paczki 😉

Z małymi przygodami po drodze dotarliśmy w końcu do Rodziny Pani Ewy. Z ogromnym wzruszeniem patrzyła kiedy cały zastęp strażaków i wolontariuszy wnosił paczki do maleńkiej kuchni. Ze łzami w oczach i niedowierzaniem patrzyła jak rośnie i rośnie góra prezentów. Marysia i Ania ze zdumieniem ale też przeogromnym uśmiechem na twarzy wpatrywały się w kolorowe pudełka. Wraz z ostatnim zaczęło się rozpakowywanie! Dziewczynki trochę nieśmiało zabierały się do tego tak jakby niedowierzały, że to wszystko jest dla nich. W końcu otworzyły swoje prezenty:) Niesamowicie ucieszyły się na widok nowych czapek, kosmetyków i wielu innych prezentów tylko dla nich. Z radością otwierały kolejne podarki. Pani Ewa otwierała paczkę po paczce przyglądając się każdej rzeczy ze łzami w oczach. „to nie możliwe, nie wierzę, że to wszystko jest dla nas..” mówiła „..Pieluchy, tyle pieluch .. Patrz Adam jaki masz zapas ” złapała się za głowę. W kuchni wypełnionej szczelnie paczkami czuć było niezwykłą atmosferę głębokiego wzruszenia.